Pn-Pt 8:00-20:00 | Sb 9:00-15:00

Wróć do poprzedniej strony

Autor: IMCKlinika

Zdrowie mojej piersi

Wcześnie wykryty nowotwór piersi jest często w 100% uleczalny, a zastosowane leczenie może być mniej inwazyjne. Cykliczne badanie USG piersi lub mammografia zgodnie z zaleceniami lekarza mogą uratować kobiecie życie. Badania w przychodniach to jednak nie wszystko. Konieczne jest także właściwie przeprowadzone comiesięczne samobadanie piersi i determinacja, by w razie potrzeby szybko skonsultować niepokojące zmiany.

Zdrowie mojej piersi

Wiele z nas żyje w lęku przed rakiem piersi. Nie myślimy więc o naszych piersiach z miłością, ale traktujemy je jak miejsce, z którego wypływa zagrożenie. Dla własnego zdrowia postarajmy się ten strach zrównoważyć, dając sobie czułość, uwagę i troskę. Dlaczego to takie ważne – tłumaczy dr Preeti Agrawal, specjalista ginekologii i położnictwa oraz integrative medicine (University of Arizona, USA).

 

Czy poza tym, że należy się badać, wiemy, jak chronić nasze piersi przed chorobą? Co naprawdę wiemy o profilaktyce? Liczne badania naukowe potwierdzają, że najczęściej na choroby piersi zapadają te kobiety, które nie potrafią się same o siebie zatroszczyć. Lekceważą swoje potrzeby i bez reszty poświęcają się rodzinie, dzieciom czy pracy

 

 

– Często podkreśla pani związek kobiecych piersi z miłością. Na czym on polega?

 

– Kobiece piersi są symbolem dawania miłości, ciepła, matczynej bliskości, bezpieczeństwa, obfitości i płodności. Dzięki piersiom przeżyliśmy jako gatunek, to one nas karmiły przez tysiąclecia. Jesteśmy z nimi związani przez całe życie. Najpierw, ssąc mleko matki, budujemy z nią głęboką, pierwotną więź, otrzymując od niej pokarm idealny, bo mleko kochającej, spokojnej i zawsze gotowej do karmienia matki jest pokarmem idealnym.

 

Można powiedzieć, że ssanie matczynej piersi to pierwsza lekcja miłości. Kiedy pokarm daje dziecku butelka, dziecko nawiązuje relację z butelką. W dorosłym życiu piersi odzwierciedlają nasze związki: najpierw z matką, potem z partnerem, z dziećmi. Jeśli nie pobraliśmy pierwszych lekcji matczynej miłości, w naszym ciele (poza świadomością) tworzą się blokady emocjonalne. Na szczęście dziś mamy wiele możliwości rozwijania świadomości. To pomaga przerwać ten zaklęty krąg.

 

 

– Mam wrażenie, że my, kobiety, trochę boimy się naszych piersi. To miejsce, w którym pojawiają się torbiele, włókniaki, wreszcie – zmiany nowotworowe. Świat nam nieustannie o nich przypomina, mówiąc o mammografiach, amazonkach, różowych wstążeczkach…

 

– Medycyna rzeczywiście kładzie największy nacisk na badania mające na celu wczesne wykrywanie zmian. Oczywiście badania są bardzo ważne, bo wykonywane regularnie pomagają odpowiednio wcześnie wykryć wszelkie zagrożenia. Ma to ogromne plusy – jeśli pojawia się nowotwór, znacznie zwiększają się szanse chorej na przeżycie, a rokowania są lepsze. Ale mam pacjentki, które badają się zbyt często, tylko dlatego, że akurat badanie było za darmo, albo z ogromnego strachu, że zachorują.

 

Nie wiedzą, że częste, nadmiarowo wykonywane badanie mammograficzne wręcz zwiększa ryzyko zachorowania, bo promieniowanie kumuluje się w komórkach. Badajmy się, ale rozsądnie, zależnie od potrzeb, a nie dlatego, że nadarzyła się okazja. Częstotliwość badania powinna być dobierana indywidualnie do każdej z nas: częściej musi się badać kobieta, której matka zmarła na raka piersi, czy ta która długo bierze hormony lub ma zmiany, rzadziej ta, u której w wywiadzie nie ma żadnych czynników ryzyka.

 

Chciałabym jednak zwrócić uwagę na co innego – czy poza tym, że należy się badać, wiemy, jak chronić nasze piersi przed chorobą? Co naprawdę wiemy o profilaktyce?

 

 

No właśnie… Też myślałam, że wystarczy się regularnie badać.

 

– Badając się, szukamy zmian. Jesteśmy pełne niepokoju. Nie myślimy z miłością o naszych piersiach, ale traktujemy je jak miejsce, z którego wypływa zagrożenie. Nie wiemy, bo nikt nam tego nie mówi, że rak piersi powstaje długo, czasem i dziesięć lat. Na powstanie zmian ma wpływ bardzo wiele czynników. Uświadomienie ich sobie to bardzo ważny krok w stronę zdrowia. W dużej mierze od nas zależy, czy zachorujemy, czy nie.

 

 

– Co w takim razie powinnyśmy robić?

 

– Ciało, zanim zachoruje, często przez wiele lat daje nam znaki, że coś jest nie tak. Czasem już w młodym wieku sygnalizuje, że brak w nim równowagi. Jeśli kobieta ma silne napięcie przedmiesiączkowe, miesiączki nieregularne, bardzo obfite czy bardzo bolesne, w piersiach zmiany mastopatyczne albo skłonność do tworzenia się torbieli czy włókniaków, powinna być czujna.

 

Prawdopodobnie jej delikatna gospodarka hormonalna została nieco zaburzona, estrogenów ma więcej niż progesteronu. (Estrogen jest hormonem pierwszej, wzrostowej fazy cyklu; za jego sprawą śluzówka powiększa się. Dominujący w drugiej fazie cyklu progesteron z kolei hamuje rozrost komórek). Kobieta z takimi objawami powinna regularnie badać poziom hormonów. Na szczęście zmiany, o których mówię, są zmianami na poziomie fizycznym i łatwo się leczą.

 

 

– W jaki sposób należy równoważyć poziom hormonów?

 

–  Przede wszystkim przyjmowanie sztucznych hormonów zawartych w pigułkach antykoncepcyjnych, plastrach, krążkach i zastrzykach zwiększa ryzyko choroby piersi. Niezwykle ważna jest również dieta. Bogata w mięso z przemysłowych hodowli, bardzo często naszpikowane hormonami i antybiotykami, może niekorzystnie wpływać na stan naszych hormonów. Tak samo działa duża ilość cukru i biała mąka, powodując  nadmierne wydzielanie insuliny.

 

Również alkohol spożywany regularnie nawet w niewielkich ilościach upośledza działanie wątroby, odpowiedzialnej za efektywne przetwarzanie estrogenu. Ale właściwym sposobem odżywiania możemy sobie pomóc: spożywanie dużej ilości warzyw strączkowych oraz warzyw bogatych w tzw. fitoestrogeny który zmniejszają ilość estrogenów we krwi. Nadmiar estrogenów szybko zostają wydalone z organizmu za sprawą dużej ilości błonnika zawartego w produktach roślinnych.

 

Jedząc zdrowo, możemy zrobić naprawdę bardzo wiele. Przestrzegam jednak przed jednym: zmiana diety i całego sposobu życia z obsesyjnego lęku przed rakiem może zadziałać jak samospełniająca się przepowiednia. Im częściej będziemy ze strachem myślały o chorobie, tym większe prawdopodobieństwo, iż przeniesiemy jej energię do swojego ciała wraz ze zdrowym pokarmem.

 

 

– Czy nie tak samo działa samobadanie piersi, podczas którego z ogromnym lękiem poszukujemy w swoim ciele zmian, które mogą nas zabić?

 

– Poszukiwanie groźnych zmian tylko podnosi poziom stresu. Powinnyśmy nauczyć się traktować nasze piersi z miłością i szacunkiem. Podczas samobadania dobrze jest wyobrażać sobie, że nasz dotyk leczy, wysyłać w myślach do piersi dobrą, uzdrawiającą energię. Warto też piersi masować z czułością, poprawiając tym samym przepływ krwi i limfy. Wiele kobiet w ogóle nie dotyka swoich piersi – ze strachu. A przecież nasze piersi nie są naszym wrogiem.

 

Samobadanie to najlepsza metoda wykrywania wczesnych zmian. Nikt przecież nie zna naszych piersi lepiej niż my same. Samobadania warto uczyć się od specjalistów: lekarzy ginekologów, położnych, chirurgów. Ważne jest jednak, żeby robić to z miłością, nie lękiem.

 

 

A co z czynnikami natury psychicznej?

 

– Liczne badania naukowe potwierdzają, że najczęściej na choroby piersi zapadają te kobiety, które nie potrafią się same o siebie zatroszczyć. Często dajemy naszym bliskim miłość, czułość, troskę i uwagę, lekceważąc swoje potrzeby i bez reszty poświęcając się rodzinie, dzieciom czy pracy. Pomijamy naszą seksualność, nie rozładowujemy złości, a urazy nosimy głęboko w sobie, wrogość ukrywając za fasadą uprzejmości.

 

Mówimy, że świetnie sobie radzimy i że zawsze wszystko jest w porządku; nie umiemy też prosić o pomoc. Taka postawa bardzo sprzyja chorobie. Chcę jednak powiedzieć, że to nie nasza wina, bo bardzo często tak właśnie zostałyśmy wychowane, już we wczesnym dzieciństwie otrzymując surowe lekcje samodzielności i odpowiedzialności za otaczający świat.

 

Dla własnego zdrowia powinnyśmy nauczyć się o siebie dbać, posiąść trudną umiejętność proszenia o pomoc, otwierania się na opiekę i troskę innych osób.

 

 

– A stres?

 

– To kolejny czynnik zwiększający ryzyko zachorowania na nowotwory piersi. Brak stresu i życie w radości to obecność endorfin, które chronią nas przed wieloma chorobami. Chcę jednak podkreślić, że na zdrowie lub jego brak nigdy nie wpływa jeden czynnik, zawsze jest to jakiś zespół czynników. Wierzę, że kiedy zdamy sobie sprawę, jak duży mamy wpływ na życie w zdrowiu, będziemy żyć mądrze, dokonując właściwych, świadomych wyborów. Oczywiście nie mamy wpływu na to, co genetycznie dziedziczymy po przodkach, ale już same wybieramy życiowych partnerów, same wikłamy się w różne relacje, wybieramy sposób zapobiegania ciąży. Same decydujemy, co znajdzie się na naszych talerzach. To duża siła sprawcza.

 

Miałam pacjentkę, specjalistkę od idealnej moim zdaniem diety makrobiotycznej. Gdyby dobre zdrowie zależało od samej tylko diety, ta kobieta nigdy by nie zachorowała. Było jednak inaczej, pojawił się guz. Przyjrzałyśmy się jej związkowi. Miała nie dobry relacje z matką oraz od lat była żoną mężczyzny nieczułego i niedostępnego; nie czuła się w swoim małżeństwie dobrze, a jednak tkwiła w nim przez lata. Rak był u niej znakiem, który mówił: zmień coś. Albo inny przykład: zachorowała tzw. kobieta sukcesu, przez wiele lat była na hormonach, żyła w pośpiechu, w dużym napięciu, jedząca zimne, nieregularne  posiłki. Była oburzona kiedy w mammografi wykryli zmiany nowotworowej.

 

Była w szoku, jak to możliwe, przeciez  co pół roku chodziłam do ginekologa i co dwa lata robiłam mammografię! Często nie rozumiemy, że badania wykrywają zmiany, ale przed nimi nie chronią. W przypadku tej pacjentki, zdaje się, że czynnikiem zapalnym także mogło być jej małżeństwo – zachorowała, gdy jej mąż przyznał się do romansu. Możemy założyć, że gdyby była w dobrej relacji, nie zachorowałaby tylko od niezdrowego trybu życia. Pamiętajmy, że jedynie dbanie o siebie na wszystkich poziomach: fizycznym, emocjonalnym i duchowym, otwiera nad nami parasol ochronny.

Dane kontaktowe

IMC Centrum Zdrowia
ul. Strzelińska 41
55-010 Żerniki Wrocławskie

Godziny pracy

Pn-Pt 8:00-20:00 | Sb 9:00-15:00
Umów się!

Masz pytanie?
Skorzystaj z szybkiej formy kontaktu!

    Twoje imię*
    Twój e-mail*
    Twój nr. tel
    Twoja wiadomość*

    Dane kontaktowe

    IMC Centrum Zdrowia
    ul. Strzelińska 41
    55-010 Żerniki Wrocławskie

    Godziny pracy

    Pn-Pt 8:00-20:00 | Sb 9:00-17:00